Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 kwietnia 2015

Dziurawe sweterki



Święta, święta i po świętach - ten slogan chyba nigdy nie przestanie obowiązywać. Kilka dni sprzątania, przygotowania, pieczenia i malowania jajeczek a to tylko po to żeby przez dwa dni cieszyć się klimatem Wielkanocy.
Na całe szczęście pogoda się udała i Wielkanoc mogliśmy spędzić wylegując się na słoneczku. 
Pięknie było ale miałam zrobić wielkanocny wianek a to spotkało się z ogromną aprobatą mojej kici.
Niestety zapomniała mi wspomnieć, że wszystko wiszące będzie dla niej niesamowitą atrakcją.

Wianuszek początkowo miał być zrobiony z Bożonarodzeniowego wianka ale w trakcie kombinowania wpadłam na zupełnie inny pomysł.

Wianuszek powstał z forsycji. W wersji przed inwazją Piti na wianuszku wisiały sobie małe szydełkowe jajeczka, niestety dyndające kuleczki były zbyt wielką pokusą i zmuszona byłam sprowadzić Wielkanocny wianek do wersji minimalistycznej.

A teraz ZAGADKA: gdzie jest Piti?? Odpowiedź na końcu postu ;)

Przed Wielkanocą udało mi się dokończyć miętowy wiosenno-letni sweterek, o którym pisałam kilka postów wcześniej.


Jak widzicie źle nie wyszło, a sznureczkowe przerwy fantastycznie sprawdzają się podczas tych cieplejszych dni zwłaszcza jak wieje wiaterek ;)


Sweterek robiony na okrągło od góry. Pierwszy raz wykorzystałam technikę szydełkowego łańcuszka jako podstawę do nabierania oczek. Powiem Wam szczerze, że tak jest dla mnie prościej poradzić sobie później z dekoltem.
Skoro mowa o dekolcie to jak widać jest to najzwyklejszy splot siatkowy (narzut, dwa razem w pierwszym okrążeniu, dwa razem, narzut w trzecim okrążeniu).


Na reglan przeznaczyłam pięć oczek i robiłam prawe, narzut, trzy razem (środkowe na wierzchu), narzut, prawe, w następnych dwóch okrążeniach prawe i znów narzuty.


Tak to sobie wygląda. Chciałam dziurki no to je mam :)


Cały sweterek poza dekoltem i reglanem ma bardzo prosty wzór. Pięć rzędów splotem francuskim, ja rozpoczęłam od oczek lewych i na oczkach lewych kończyłam, następnie rząd prawych oczek nawijanych poczwórnie (im więcej nawinięć włóczki tym większe oczka wyglądające jak sznureczki powstaną). Powtarzałam te okrążenia przez całą długość sweterka.
Ściągacz na dole to dwa prawe/dwa lewe.



Sweterek bardzo się spodobał teściowej, pomyślałam sobie, że jakieś tam włóczki jeszcze mam to może jej coś zrobię.
Problem w tym, że moja teściowa to kobieta o bardzo rubensowskich kształtach a jednego koloru włóczki nie miałam na tyle aby coś sensownego z tego powstało.
Problem numer dwa to długość sweterka, sobie robię sweterki lekko zachodzące na tyłek, a tutaj musiał być KONIECZNIE sweter długi aż za przysłowiowe cztery litery i ciut, ciut.
 Kolejny problem to wzór swetra, no cóż nie chciałam robić dokładnie takiego samego z oczywistych względów więc połączyłam siatkę i sznureczki, kolorowe włóczki i wyszło sobie wiosenno letnie sweterkowe cudo.


Sweterek  jak widać ma trzy kolory żółć taką spraną, czerwień i czerń. Miałam jeszcze zieloną włóczkę i trochę różowej ale nie jestem wredną synową więc nie szalałam za bardzo :)


Sweterek rozpoczęłam od nabierania oczek metodą włoską (strasznie mi się to spodobało). Pierwsze okrążenia to siatka, następnie splot francuski, sznureczki i znów siatka.


Jeśli chodzi o siatkę to robiłam jej trzy kombinacje:
1. dwa razem, narzut(okr.pierwsze)-prawe(okr.drugie)- narzut, dwa razem(okr.trzecie),
2. dwa razem, narzut (okr.pierwsze)- prawe(okr.drugie) - dwa razem narzut(okr.trzecie),
3. narzut, dwa razem(okr.pierwsze) - prawe(okr.drugie) - narzut dwa razem(okr.trzecie).

Pierwsza wersja siatka układa się równomiernie, przy wersji drugiej siatka układa się skośnie w lewo, trzecia wersja siatka analogicznie układa się skośnie w prawo.

Ponieważ robiłam sweterek niespodziankę nie mogłam go mierzyć, kiedy pozostało mi już niewiele żółtej włóczki rozpoczęłam czerwono czarno siatkę (wersja 1).
Ściągacz na dole to 1/1 (prawe, lewe i tak w kółko).


Dzięki Intensywnie Kreatywnej i jej filmikowi wszystkie oczka zamknęłam również metodą włoską, która stała się moją wielką miłością.

Sweterek wyprany, podarowany i co najważniejsze pasuje jak ulał. Najśmieszniejsze jest to, że czerwona siatka rozpoczyna się dokładnie na linii talii :)

No to się spisałam jak nigdy. 
Teraz czas na kilka wiosenno letnich fotek i rozwiązanie zagadki.



Przyglądnij się uważnie zajączkowi :)

sobota, 4 kwietnia 2015

Wesołego Alleluja




Życzę Wam, Kochani,
aby te święta wielkanocne
wniosły do Waszych serc
wiosenną radość i świeżość,
pogodę ducha, spokój, ciepło i nadzieję.

wtorek, 24 marca 2015

Wielkanocne inspiracje oraz prawie różowy sweterek.

Piękna Pani Wiosna zadomowiła się u mnie już na dobre. Coraz częściej można przesiadywać na świeżym powietrzu nie martwiąc się o przeziębienie. 
Sami dobrze wiecie, że na świeżym powietrzu robota w rękach się pali a druty czy szydełko robią się czerwone i gorące :)

Pamiętacie może Bożonarodzeniowe wianuszki z papierowej wikliny?? Co roku w zimie pięknie zdobią drzwi lub służą jako stroik. W tym roku natomiast postanowiłam wykorzystać je w trakcie Wielkanocy.
Co z tego wyjdzie jeszcze nie wiem ale inspiracje już znalazłam i z pewnością się nimi wspomogę.

Wielkanocne inspiracje możecie podejrzeć tutaj, a swój wianuszek zaprezentuję jak tylko go ozdobię.

Z drutów zszedł właśnie sweterek z resztek włóczki jakie walały mi się po mieszkaniu. 
Jako ciekawostkę mogę Wam powiedzieć, że fiolet i róż to włóczka z szalika :) Cieszę się, że udało mi się go skończyć przed Wielkanocą, będzie pięknie pasował do kolorowych jajeczek.


Sweterek ma rękawek 3/4 oraz dłuższy tył (robiony rzędami skróconymi). Ponieważ samej różowej i fioletowej włóczki nie starczyłoby mi na cały sweterek w ruch poszła ciemno szara, która w moim przekonaniu świetnie się wpasowała w cukierkowe siostry.


Przez środek jak widać na zdjęciu idzie sobie najzwyklejszy warkocz 6/6. Taka ilość oczek sprawiła, że warkocz się lekko marszczy.


Dekolt, rękawy oraz dół swetra wykończony jest szydełkiem oczkami rakowymi.


Wzór sweterka to trzy rzędy oczek prawych, jeden rząd lewych. 

A na drutach kolejny sweterek, tym razem bardziej wiosenno-letni w kolorze mięty. Mięta w sezonie wiosna-lato 2015 podobno jest modna, więc nie śledząc i nie wiedząc o tym, jakimś szóstym zmysłem dokonałam dobrego wyboru.


niedziela, 6 kwietnia 2014

Baranek i zajączek czyli Wielkanocy ciąg dalszy.

Weekend okazał się pracowity i pełen niespodzianek. Pomijając sprawy prywatne a skupiając się na sprawach czysto robótkowych to muszę się Wam trochę "pożalić".

W piątek mieliśmy gościa, który w sposób nie pozostawiający żadnych złudzeń zagarnął moje kurczaczki. Musiałam poddać się bez walki, chociaż próbowałam zniechęcić no bo kto chciałby mieć zieloną kurkę albo takiego maluszka, który jedynie ładnie wygląda ale ani to praktyczne ani ...
Nie udało się i tym sposobem pozostałam bez kurek. Będę musiała sobie kolejne wydziergać :)

"Żal" po stracie kurek zaowocował barankiem.


Powstał on na podstawie instrukcji i schematów z Robótkowych Szaleństw.  Główkę i rogi robiłam zgodnie z opisem, natomiast korpus baranka zmodyfikowałam pod swoje włochatki. Powstał więc włochaty baranek.

Żeby barankowi smutno nie było to pokusiłam się o wykonanie zajączka. 


Dzięki Asiulkowym dłubankom i jej pięknym zdjęciom mogłam zrobić swojego małego kicajka.
Różnice w tym wypadku są takie, że zajączka nie robiłam na drutach a na szydełku ściegiem afgańskim czy też tunezyjskim. Reszta już jak w opisie. 
Trochę uszy mi nie wyszły tak jak sobie to wymarzyłam ale i tak myślę, że jest całkiem fajnie.


Tak sobie wyglądają wspólnie.


czwartek, 3 kwietnia 2014

Wielkanocne .... podsumowanie

Na początku były Splocikowe kurki. Powstawały one w miarę szybciutko i równie szybciutko postanowiły udać się w świat. W międzyczasie kolejne kurki się pojawiały i zanim się na nie napatrzyłam również uciekły.

Splocik i jej kurka natchnęła mnie na stworzenie bardziej włochatego egzemplarza i tak pojawiły się dwie włochatki.


Dzięki Splocikowi i jej opisowi mogłam stworzyć towarzysza dla kurki czyli Kogucika a właściwie moją interpretację, bo z baraku skupienia namieszałam sobie odrobinę przy robocie.

Powstały też koszulki na jajeczka i wysiliłam się nawet i stworzyłam schemat i opis do włochatych kurek.

Ponieważ do tego wszystkiego Wielkanocnego szaleństwa brakuje mi jeszcze kilku rzeczy więc pracy na tym nie kończę.

Dzisiaj czas na moją kolejną kurkę, która uzupełnia a może pieczętuje :) związek kurki i kogutka.


Kurka jest malutka, robiona ze zwykłych nici do szycia. Jej "mama" robiona była z kordonka dzięki czemu wyszła o wiele większa.


Razem prezentują się cudnie.


No i rodzinka w komplecie.


Włochate kurki nie są krochmalone. 

Czas na kolejne prace więc nie ma co marnować czasu bo Wielkanoc już tuż tuż.

niedziela, 30 marca 2014

Włochata kurka - schemat - długaśny wpis

Kiedy pierwszy raz zrobiłam Splocikową kokoszkę a było z nią troszkę zamieszania nie tylko przy szydełkowaniu poczułam nieodpartą chęć stworzenia swojej własnej kurki.

Metodą prób i błędów, walką z nicią, szydełkiem i moją kurkową wizją powstała Włochata Kurka a właściwie dwie. 


Być może komuś się spodoba, być może ktoś będzie chciał mieć taką na swoim Wielkanocnym stole lub w swoim Wielkanocnym stroiku. Dla tych właśnie osób zrobiłam schemat i opis (mam nadzieję, że w miarę czytelny).

Kurka ma okrąglutką, piłeczkowatą główkę, która ułatwia pracę nad korpusem. Nie ma problemu w którym miejscu rozpocząć ogon bo niezależne jakie miejsce wybierzemy i tak będzie dobrze.

Nie wyrażam zgody na kopiowanie, powielanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie tych schematów, opisów i zdjęć, w tym w postaci spakowanych plików! 

Prace nad kurką rozpoczynamy od głowy - 4 oczka  łańcuszka  łączymy w kółko.
Rząd 1 - na łańcuszkowym kółku robimy dwanaście słupków
Rząd 2 - czternaście słupków (dodajemy więc dwa słupki, najlepiej zrobić to symetrycznie, czyli na samym początku robimy dwa słupki w jednym słupku poprzedniego rzędu, pięć słupków, dwa słupki w jednym słupku rzędu poprzedniego i kolejne pięć słupków)
Rząd 3 - dwadzieścia słupków (słupek, dwa słupki w jednym słupku poprzedniego rzędu, słupek, dwa słupki w jednym słupku poprzedniego rzędu, słupek, dwa słupki w jednym słupku poprzedniego rzędu, słupek, słupek, dwa słupki w jednym słupku poprzedniego rzędu, słupek, dwa słupki w jednym słupku poprzedniego rzędu, słupek, dwa słupki w jednym słupku poprzedniego rzędu, słupek - razem 20słupków) :)
Rząd 4 i 5 - 20 słupków
Rząd 6 - zaczynamy zmniejszać głowę - łączymy ze sobą dwa słupki poprzedniego rzędu - czyli robimy dwa słupki razem (nad dwoma słupkami poprzedniego rzędu), słupek (nad słupkiem poprzedniego rzędu), dwa słupki razem, słupek, dwa słupki razem, słupek, dwa słupki razem, słupek, dwa słupki razem, słupek, dwa słupki razem, słupek, dwa słupki razem, słupek.
Rząd 7 - 14 słupków. (Słupek nad dwoma słupkami poprzedniego rzędu, słupek nad słupkiem, słupek nad dwoma słupkami poprzedniego rzędu itd.)


Nie wyrażam zgody na kopiowanie, powielanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie tych schematów, opisów i zdjęć, w tym w postaci spakowanych plików! 

Głowa kurki kończy się w momencie gdy dziura na wypchanie jest w marę duża. Można ją późnej zaszyć żeby materiał, którym wypchamy główkę nie uciekł nam :) Ja zrobiłam sobie plecionkę.


Można też zrobić kolejne dwa rzędy (najpierw wypychamy a późnej robimy rząd 8 i 9).

Rząd 8 - zmniejszamy nadal głowę - dwa słupki razem (nad dwoma słupkami poprzedniego rzędu), słupek (nad słupkiem poprzedniego rzędu), dwa słupki razem, słupek, dwa słupki razem, słupek, dwa słupki razem, słupek, dwa słupki razem,
Rząd 9 - dwa słupki razem (nad dwoma słupkami poprzedniego rzędu), dwa słupki razem (nad dwoma słupkami poprzedniego rzędu), słupek (nad słupkiem poprzedniego rzędu, dwa słupki razem, dwa słupki razem.


Nie wyrażam zgody na kopiowanie, powielanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie tych schematów, opisów i zdjęć, w tym w postaci spakowanych plików! 

Głowę najlepiej wypchać czymś co podczas "prania" i ewentualnego krochmalenia nie zmieni swojej formy. Ja swoje "główki" wypycham sznureczkami, które zostawiłam sobie po obcięciu sznurkowych zasłonek. Spisują się fantastycznie.

Korpus kurki sposób 1

Kiedy naszą głowę zakończymy na rzędzie 7 to korpus robimy następująco:



Rząd 1 - 14 razy po dwa słupki z pikotkami w jednym słupku poprzedniego rzędu (naszej głowy ostatni rząd) - słupek 3 pikotki składające się z pięciu oczek łańcuszka każdy, słupek - nazwijmy to wachlarzykiem- powtarzamy  14 razy.


 Nie wyrażam zgody na kopiowanie, powielanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie tych schematów, opisów i zdjęć, w tym w postaci spakowanych plików! 

 
Rząd 2 - 16 razy wachlarzyki - jeżeli chcemy ułatwić sobie sprawę z liczeniem naszych "wachlarzy" i tym gdzie zrobić "ogon" to najlepiej dodawać wachlarze zaraz po pierwszym wykonanym wachlarzu, będziemy wtedy zaczynać od ogona (czyli wykonujemy wachlarzyk nad wachlarzem poprzedniego rzędu, dodajemy wachlarz pomiędzy wachlarzami poprzedniego rzędu, wachlarz nad wachlarzem i znów dodajemy wachlarz pomiędzy wachlarzami.

Rząd 3 - 18 razy wachlarze. (wachlarz, dwa wachlarze, wachlarz,  dwa wachlarze, wachlarz, wachlarz, wachlarz itd.)

Rząd 4 - 6 - 18 razy wachlarze (wachlarz, wachlarz, wachlarz :) )
Jeżeli uznamy, że nasza kurka będzie za niska to powtarzamy rząd 6 tyle razy ile nam się podoba :) 

Rząd 7 - 20 razy wachlarze ( wachlarz, dwa wachlarze, wachlarz, wachlarz, dwa wachlarze, wachlarz, wachlarz itd.)

Rząd - 8 - 22 wachlarze ( wachlarz, dwa wachlarze, 5x wachlarz, dwa wachlarze, wachlarz, wachlarz - dookoła) 

Rząd 9 - 24 wachlarze ( wachlarz, dwa wachlarze, 8x wachlarz, dwa wachlarze, wachlarz, wachlarz do końca okrążenia.)

Jeżeli uznamy, że nasza kurka jest za wąska to rząd 4, 5 i 6 (lub tylko 4 i 5, lub sam 4 to zależy jaką wielkość kurki chcemy mieć) pomijamy i robimy rząd 7, 8 i 9 (lub tylko jeden, lub dwa) ostatni rząd powtarzamy tyle razy aby wysokość naszej kurki była dla nas odpowiednia i wykonujemy trzy kolejne rzędy dodając w każdym z nich po dwa wachlarze (tak jak w rzędach 7 - 9).

Łopatologicznie - mam nadzieję :)
Zakładając, że chcemy powiększyć naszą kurkę o kolejne dwa rzędy (czyli 4 wachlarze) - po rzędzie 3 robimy rząd 7 i 8. Rząd 8 powtarzamy powiedzmy trzy razy. Czyli rząd 9, 10 i 11 będzie miał tyle samo wachlarzy co rząd 8. Do rzędu 12 dodajemy dwa wachlarze, do 13 i 14 rzędu również dodajemy po dwa wachlarze i kończymy naszą kurkę.



Dodawanie wachlarzy tak jak w opisie, fajnie się sprawdza kiedy chcemy zrobić kolorowy ogonek. Kolor zaczynamy od rzędu 6. Jeżeli robimy jednokolorową kurkę to wachlarze możemy dodawać tak jak na schemacie. 


Schemat rozpoczęłam od połowy korpusu, w środku jest ogon (miejsce dodawania wachlarzy).



Nie wyrażam zgody na kopiowanie, powielanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie tych schematów, opisów i zdjęć, w tym w postaci spakowanych plików! 

Korpus kurki - sposób 2

Kiedy naszą główkę kończymy na rzędzie 9.

W tym wypadku możemy zrobić trzy rzeczy:
1. Powrócić oczkami ścisłymi do rzędu 7 naszej główki i rozpocząć pracę nad korpusem zgodne z opisem lub schematem.
2. Możemy uciąć nitkę, powrócić do rzędu 7 naszej główki i rozpocząć pracę nad korpusem zgodne z opisem lub schematem.
3. Rozpocząć korpus właśnie w tym miejscu zgodnie z poniższym schematem:


 Niestety powyższy schemat ma swoje wady, połączenie głowy naszej kurki z korpusem sprawi, że nasza głowa będzie "latać" tudzież chwiać się jak chorągiew na wietrze. Należałoby później tę główkę lekko wszyć w korpus co nie wszyscy lubią (ja nie lubię :) ). 

Natomiast głowa wykonana do rzędu 9 i połączona z pierwszym rzędem korpusu powyższego schematu, a następnie wykonanie reszty ciałka według Splocikowej instrukcji na Kogutka, da Wam podstawę to mojej wariacji na temat kogutka.
Później wystarczy dorobić kryzę, która w moim kogucie to nic innego jak wachlarze zaprezentowane w tej instrukcji na włochatą kurkę. 

Potwornie długi się wpis zrobił ale mam nadzieję, że ujęłam w nim wszystko co potrzebne. 
Co do krochmalenia kurki to można oczywiście to zrobić, ładnie rozprostować pikotki (zabawy będzie co niemiara ;) ), ale kurka równie pięknie prezentuje się nie krochmalona.

Jeżeli taka "włochatość" kurki Wam nie odpowiada to możecie spokojnie zmniejszyć ilość pikotków na dwa lub jeden.

Na początku wpisu jest zdjęcie moich kurek - żółta ma dwa pikotki, natomiast biała pikotków ma trzy.

Gdybyście mieli jakiekolwiek wątpliwości, pytania czy znaleźlibyście błąd w opisie lub schemacie dajcie mi znać w komentarzach bądź piszcie na meila.

P.S. Jeżeli gdzieś brakuje literki "i" to przepraszam bardzo ale klawiatura mojego "staruszka lopka" wariuje :)


No tak zapomniałam o najważniejszym grzebyk, dziobek i oczka robiłam tak jak w przypadku wielkanocnej kurki - schematy i opis.

Jeżeli ta instrukcja pomogła Ci w jakikolwiek sposób to było by mi bardzo miło gdybyś o tym wspomniała. Czekam również z niecierpliwością na Wasze prace i wrażenia.

Pozdrawiam cieplutko!


poniedziałek, 24 marca 2014

Wielkanocne czary mary

Czy Nam się to podoba czy nie to Wielkanoc zbliża się coraz to większymi krokami. Tak przynajmniej donosi mój osobisty, niezastąpiony, jedyny w swym rodzaju i jeden z trzech - Kalendarz.


W związku z tym, że czasu niby jeszcze sporo choć i tak okaże się go zdecydowanie za mało, to przedstawiam Wam mój "magiczny koszyczek".

Został on specjalnie przygotowany na Wielkanoc, ale nie byłabym sobą gdybym stworzyła coś co służyć ma jedynie raz w roku.
Dlatego mój koszyczek jest eksploatowany przez cały rok.

W dni wolne od Wielkanocnych szaleństw służy jako "przechowalnik" na resztki włóczek, kordonków czy mulinków :)


Natomiast w święta zmienia się nie do opisania. 

Może spełniać dwie funkcje i tutaj w zależności od ilości ugotowanych, pomalowanych bądź ubranych jajeczek może być stroiczkiem z jajkami, bądź samym koszyczkiem z jajkami.


Koszyczek na Wielkanoc wypełnia się wkładami z jajek (jednym bądź dwoma). Jajeczka sobie pięknie stoją, nie "walają się" z kąta w kąt i nie uciekają. No chyba, że akurat mają ochotę wskoczyć do Wigilijnego żurku :)


Mój koszyczek pomieścić może dwanaście jajek i przeważnie w sobotni poranek po święceniu jest wypełniony po brzegi. W zeszłym roku przy śniadaniu Wielkanocnym towarzyszył nam koszyczek z sześcioma jajkami a część druga została zagospodarowana na poświęconą wędlinkę, chlebek i przyprawy. 

Do zrobienia koszyczka potrzebna jest papierowa wiklina ( pocięte w paseczki gazety kręcimy w rurki i "lepimy" koszyczek) , oraz papierowe (jeśli je chcemy pomalować), bądź plastikowe wkłady na jajka.


U mnie są papierowe i to pomalowane jedynie z wierzchu (spodu i tak nie widać). 
Koszyk robimy na wielkość naszych wkładów, a te z kolei możemy sobie ułożyć jak nam się podoba (czy to w kwadrat, czy prostokąt czy jaką mamy wizję). 
Kiedy mamy koszyk i wkłady to łączymy je ze sobą. W tym miejscu można zrobić tak jak ja, czyli wkłady jedynie włożyć do koszyczka, lub można je na stałe z koszyczkiem skleić.

Kolejna ozdoba mojego Wielkanocnego stołu to wiklinowy wazon. Oczywiście jego zastosowanie nie ogranicza się tylko i wyłącznie do Wielkanocy. W lecie pomieści piękną wiązankę kwiatów, w jesieni cudowne róże z liści a zimą "suszonki".



Środek wazonu to szklana butelka po jakimś soku. Wierzch to papierowa wiklina a ten przystojniak obok to Wielkanocny kogucik.

Oczywiście jak Wielkanoc to też i życzenia, a z racji iż mieszkam w odległości 1800km od moich najbliższych to "zmuszona" jestem poza telefonicznym Alleluja przesłać również karteczki.

Wpadło mi w oko trochę igły i nitki i tak zaczęła się zabawa.


Haft matematyczny w rzeczywistości nie jest taki straszny jak się na początku wydaje. Radości przy tym co nie miara.
Moje karteczki jeszcze wymagają ostatnich pociągnięć i będę mogła je ku radości najbliższych (uwielbiają te moje różniaste niespodzianki) wysłać.

Wielkanocny zajączek z wielgachnym jajem ;)

Baranek, zresztą jak widać :)


Może i kartki zbyt piękne nie są, ale nie to jest najważniejsze, przynajmniej w mojej rodzinie.

LinkWithin